Shibuya rabu rabu

 

Druga wyprawa do dzielnicy Shibuya, tym razem z innej strony stacji. Połaziliśmy po tamtejszym Book Off-ie z ciuchami, kupiłam sobie dwie sukienki – jakimś cudem udało mi się wygrzebać rzeczy w przyzwoitej jakości i cenie! Wygląda na to, że w tutejszych ciuchlandach są dwie kategorie rzeczy – markowe zniszczone szmaty sprowadzane z zagranicy kosztujące fortunę i rzeczy niemarkowe w dobrym stanie za normalne pieniądze. *^v^* Podobało mi się, że był ogromny wybór dodatków – toreb małych i wielkich, czapek i kapeluszy, zegarków!…

Kilka widoków z ulic Shibuya:

536

537

538

539

540

 

Drugim celem na ten dzień był sklep Mandarake, w którym Robert wynalazł sobie dwie figurki. Po trudach zakupów posililiśmy się rybkami taiyaki, Robert wybrał krem custard a ja nadzienie z zielonej herbaty. Nie trafiłam w tym roku na tradycyjne ciasto naleśnikowe, wszyscy robią z ciasta francuskiego…

541

A po południu poszliśmy na zwiedzanie dzielnicy love hoteli. Do czego służy love hotel wiadomo – za opłatą zapewnia zakochanym kilka godzin intymności we dwoje i w zasadzie od normalnego hotelu różni się tym, że można wynająć pokój tylko na 2 lub 3 godziny, nie na całą dobę. Wchodzimy do danego przybytku, ze zdjęć lub ekranu wybieramy pokój, który nam się podoba, płacimy w okienku i dostajemy kluczyk. I tutaj muszę przyznać, że love hotele mnie nieco rozczarowały… Odwiedziliśmy ok. 20-stu takich miejsc i chyba moje oczekiwania po naoglądaniu się hollywoodzkich filmów o Japonii były zawyżone, bo spodziewałam się pokojów tematycznych, szalonych wystrojów, cudów-wianków, a w 90% były to po prostu… zwyczajne pokoje hotelowe! Niektóre bardziej eleganckie niż inne, mniejsze lub większe, ale nic takiego, za co chciałabym zapłacić równowartość nocy w naszym normalnych hotelu…

542

543

 

W końcu wybraliśmy śmieszny pokój z ultrafioletowym oświetleniem, który nota bene był dwa razy taki jak nasz pokój w Horidome Villa. *^v^* W pokoju było łóżko z systemem sterowania muzyką i światłami, stolik i krzesła, telewizor, szafka na ubrania, lodówka z automatem sprzedającym piwo, czajnik i kawa/herbata, umywalka z kompletem kosmetyków, i oczywiście łazienka z prysznicem i wanną, i toaleta. Ściany ładnie wygłuszone, żeby zapewnić komfort tym w środku jak i tym na zewnątrz, w sąsiednich pokojach.

544

 

Ogólnie idea takich hoteli wydaje mi się niegłupia, w społeczeństwie które mieszka sobie na głowie, często w ciasnych wielopokoleniowych rodzinach w zagraconych mieszkaniach o ścianach z papieru, nie ma mowy o prywatności i intymności, i potrzebne są miejsca, gdzie zarówno ludzie młodzi jak i małżonkowie o wieloletnim stażu mogą spędzić trochę czasu w odosobnieniu w komfortowych warunkach. Wszystko załatwia się dyskretnie – wejścia do hotelu zasłonięte są ozdobnym murkiem, osoba na recepcji siedzi za niską szybą i w zasadzie widzimy tylko jej rękę z kluczykiem a ona nie przygląda się nam. Nikt tu nikogo nie piętnuje, nie gapi się, nie zadaje pytań kto z kim przyszedł i po co. I w takim japońskim kontekście rozumiem, dlaczego te pokoje nie muszą być takie wykręcone na maksa, wystarczy, jak będzie to w miarę duży wygodny pokój hotelowy w którym można się zrelaksować (i ktoś inny za nas posprząta! Dla samej radochy skorzystaliśmy z czego się dało, z prysznicem, wyłożonymi kosmetykami i kawą/herbatą włącznie! *^v^*).

Na kolację zaszliśmy do sieciówki Katsuya, w której odkryliśmy kolejną pyszną rzecz – danie ze smażonego kurczaka posypane suszonymi plasterkami czosnku! Już myślę, jak ten smak powtórzyć w domu, to znaczy ususzyć sobie taki czosnek w piekarniku, bo kupić go u nas raczej się nie da…

545

Advertisements

4 thoughts on “Shibuya rabu rabu

    • On tam grzecznie siedział pod drzwiami jednego z love hoteli i czekał, aż mu ktoś otworzy drzwi, widocznie fotokomórka wyłapuje ludzi, ale nie małego kota nisko nad ziemią. *^v^*

  1. chyba włąśnie takich Katsuyi, Yoshinoyi i Sukiyi mi brakuje poza Japonią 😦 człowiek musi to potem nadrabiać w domu, a tak fajnie jest zahaczyć na jakiegoś ebifurai’a czy gyudonik do baru za rogiem ;____;

    • Dokładnie! Nasza Yoshinoya pod hotelem jest czynna do 2 w nocy, cudowna sprawa! Nie mówiąc już o o tej wspaniałej restauracji z rybami (też sieciówka), czynnej 24 godziny, jednak jesteśmy Trzecim Światem jeśli chodzi o dostępność do jedzenia…

Comments are closed.